- Jedziemy do wody - powiedział
Wakacje |Cennik usług budowlanych |Ubrania piłkarskie„— Jedziemy do wody — powiedział Toimniża.
Wodę znaleźli w obszernym wgłębieniu skalnym. Tak obszernym, że bez trudu zmieściły się w nim oba wierzchowce, a i dla jeźdźców pozostało jeszcze sporo miejsca. Wgłębienie, popowstałe w wyniku dziwacznego pęknięcia skały, przypominało sporą komnatę, tyle że pozbawioną sklepienia i o tak wąskim wejściu, że bronić wstępu mógł zaledwie jeden człowiek. We wnętrzu rozpadliny znajdowało się źródełko sennie ciurkające wprost z kamiennej ściany. Niewiele dawało wody i byłby trud z napojeniem koni, gdyby nie ujęcie w kształcie dużej miski, wydrążone w ziemi. Tam gromadził się zapas, widocznie jednak wsiąkający powoli w glebę, ponieważ z miski nie wyciekała na zewnątrz ani jedna kropla.
— To wgłębienie ja zrobiłem — stwierdził Toimniża.
—Dawno
— Wiele słońc minęło od tamtej pory.
— Jeżeli znałeś to miejsce, czemu po raz drugi starałeś się dotrzeć do strumienia zamiast udać się tutaj
— Uczyniłem tak, ale przed ukrytym źródłem obozowali biali ludzie. Nie byłem pewien, czy mnie dopuszczą do wody.
— Dlaczego — zdumiał się Karol. — Uważasz, że wszystkie blade twarze to bandyci
— Nie uważam, ale tamci byli tymi samymi ludźmi, których mój brat widział ze szczytu skały.“(9)
jak pakować prezenty w papier |Tapety ścienne |łożyska